Rzeczy proste są zawsze najbardziej niezwykłe. Paulo Coelho
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Kontakt
ameise@poczta.fm



sobota, 02 czerwca 2012
Dzień Dziecka

Dzień Dziecka to bardzo fajny dzień, zwłaszcza dla dzieci :) Nie kupuję swoim dzieciakom drogich zabawek, tylko jakiś drobiazg, taki symboliczny, często dodaję coś zrobionego przez siebie. Tak było też w tym roku. Mój Michał od dawna prosił o torbę taką chłopięcą, bo on też chce nosić swoje rzeczy w torbie tak jak Zuzka... a ona ma same typowo dziewczęce torebki a przecież prawie pięciolatek z taką "dziewczyńską" chodzić nie będzie, od biedy najwyżej po domu ale na zewnątrz to wstyd... dlatego też na Dzień Dziecka dostał torbę, trochę się przy niej nakombinowałam, żeby wszystko co trzeba schować, było schowane... i jest. Uszyłam ja z brązowego sztruksu, z aplikacją dinozaura, w środku materiał w spidermana :)

Spodobała się :)

Misiek

Torba ma rozmiar mniej więcej 24x24 cm, regulowany pasek, zapięcie na rzepy

torba

torba

 

Drugim prezentem dla moich dzieciątek były fartuszki kuchenne:) Maluchy lubią pomagać w kuchni, a te fartuszki, które mieli do tej pory nadają się tylko do wyrzucenia. Miałam dwa kawałki materiału bardzo do siebie podobne, wzór ten sam, tylko jeden jest troszkę jaśniejszy od drugiego. Dodatkiem do fartuszków były kupione babeczki do samodzielnego przygotowania. Dziś od rana nie mogli się doczekać kiedy je upieką.

fartuszki

Najlepsze było oczywiście wylizywanie kremu :)

fartuszki

Pozdrawiam wszystkich, którzy tu zaglądają i dziękuję za komentarze, wiem że ostatnio nieczęsto tu bywam...

piątek, 18 maja 2012
Się szyje... :)

Dziękuję Wam za cudne komentarze pod bombeczką, podoba mi się coraz bardziej i nawet planuję kilka takich zrobić... jak mi się uda :)

Dziś pokażę Wam coś z innej beczki... dostałam kawałki fajnego materiału i przykaz "zrób coś z tego"  :) No to zrobiłam.

Rzut oka na całość

torba słoń

I szczegóły

torba

torba

Teraz zajmie się nią Pani Niteczka :)

poniedziałek, 07 maja 2012
A miało być tak pięknie

Cieszę się, że tak spodobały się Wam bransoletki, bardzo przyjemnie się je robi i nosi.

A dzisiaj pokażę Wam to co mi nie wyszło... wygląda jako tako ale daleko temu do tego jak powinno wyglądać... a mowa o mojej "bombce" na drutach.  Miała być piękna i kulista, robiło się ją całkiem przyjemnie. Ale w momencie gdy już skończyłam wrabiać motyw i miałam przejść do redukowania ilości oczek... hmmm... zdziwiłam się, że tak szybko mi to idzie gdy już prawie kończyłam i wtedy mnie olśniło, że miałam zamykać oczka w co drugim okrążeniu... a ja zamykałam w każdym :) Dzięki temu moja "bombka" ma trochę inny kształt od tego jaki powinna mieć, ale pruć nie będę... no cóż na przyszłość już wiem, że myśleć trzeba :)

A oto to moje coś :)

bombka

A kto powiedział, że bombka musi być kulą...

środa, 25 kwietnia 2012
Plotę sobie

Powstało jeszcze kilka bransoletek. Różowo fioletowe to dla mojej córci i dla siostrzenicy, a ta najmniejsza żółta to dla mojej najmłodszej siostrzenicy Gabi... mam nadzieję, że będzie pasować. Zrobiłam jeszcze kilka ale nie załapały się na fotkę... przy najbliższej okazji zrobię zdjęcie... tzn jak słoneczko z rana mi zaświeci :)

A tak wyglądają moje "plotki"

bransoletki

 

Dziękuję Wam za wspaniałe komentarze i odwiedziny, mimo, że nie piszę bardzo regularnie :)

środa, 18 kwietnia 2012
Bransoletka

Trafiłam na świetny blog  Joanka-z i znalazłam tam kursik robienia etnicznych bransoletek z makramy. Rewelacyjny!

Poszperałam w moich pudłach i znalazłam jeden kawałek woskowanego sznurka, kilka drewnianych koralików, wzięłam jeszcze bawełniany kordonek. Otworzyłam sobie blog Joanki-z na stronie z kursem o TU  i zaczęłam zaplatać. I wiecie co nawet mi wyszło :)

Oto moje pierwsze coś:

bransoletki

bransoletki

bransoletki

To teraz muszę poszukać więcej sznureczków i trochę popleść :)

Pozdrawiam wszystkich tutaj zaglądających :)

wtorek, 17 kwietnia 2012
Czapusia dla wnusia :)

Mój Michałek uwielbia bawić się samochodami, robotami i potworkami jak każdy chłopiec, ale ma też swoją ulubioną lalkę - dzidziusia murzynka. Nawet Zuza tą lalką się nie bawi bo ona jest Misia. Michał karmi murzynka, ubiera, usypia, czasem w wózku powozi, czasem z nim śpi...  Ostatnio przyszedł do mnie, prosząc żebym zrobiła mu czapeczkę bo jego dziecko marznie... więc co miała zrobić "babcia" - zrobiła czapeczkę... oczywiście jak Zuzka to usłyszała to przyszła do mnie z króliczkiem, żeby jemu też zrobić czapkę, ale taką z dziurami na uszy... :)

I gdy dzieci poszły spać, wzięłam druty w łapki i zaczęłam nimi wymachiwać... :) no i takie coś mi wyszło:

czapka

a spodenki robiłam na szydełkiem wieki temu, pewnie gdzieś tu na blogu już gościły :)

czapka

i oczywiście fotka z asystentką :)

czapka

włóczka to jakaś zabłąkana resztka, druty nr 3,5

 

Misia-be, Atocija, Persjanka - dziękuję :)

Hrabina - dzięki, chyba większość dzieci lubi takie gryzaczki :)

Joaida -  :) no to super!

 

wtorek, 10 kwietnia 2012
Króliczek

Już po świętach... a że w moich stronach, które teraz zamieszkuję, w Wielkanoc chodzi "Zając" i daje dzieciom słodkie jajka i upominki, przygotowałam drobiazg dla najmłodszego dzieciątka w rodzinie. Moje dzieci spisały nawet list do Zająca, prosząc o zabawki jakie bardzo by chciały dostać :) Zuza pisała własnoręcznie :) No i co miał ten Zając zrobić... przyniósł, widać te dzieciaki muszą być całkiem grzeczne :)

A ja usiadłam w jeden wieczór, wyciągnęłam dwa bawełniane moteczki, szydełko i zaczęłam tworzyć słupki i łańcuszki. Później poszłam  z szydełkiem w tany na okrągło i machnęłam kuleczkę, dorobiłam uszka i pyszczek... pozszywałam razem...

i zrobiłam króliczka... do gryzienia, do ciągnięcia, małe dziąsełka mogą się nad nim pastwić do woli, a jak już się napastwią to można toto bez problemu wyprać i zacząć od nowa :)

gdzieś widziałam ostatnio podobne zabawki w internecie, były tam fajne różne zwierzątka, sówki, laleczki i inne... z tym, że nie robiłam rączek jak miały tamte, wydaje mi się, że bez nich jest mocniejsza i małe łapki nie powinny zbyt szybko dać mu rady.

A wygląda tak... taki wielkanocny zielono-ecru króliczek :)

królik, zając

Złapany za uszy

królik, zając

i zbliżenie na pyszczek

królik, zając

tak mi się skojarzył z tymi zajączkami z bajki Miś Uszatek :)

Oczka, nosek i pyszczek jest wyszyty, dziecko może bezpiecznie bawić się tą zabawką. Wielkość podstawy to chyba 20x20 cm... nie mam go już w domu i nie mogę sprawdzić. Mam nadzieję, że Maliźnie się spodoba.

Pamiętam, że jak moje dzieci ząbkowały to lubiły podgryzać pieluszkę tetrową, zwłaszcza gdy była lekko zwilżona i schłodzona w lodówce... :) ten króliczek wygląda ciekawiej niż pieluszka... że też nie przyszło mi do głowy zrobienie takich podgryzaczy dla moich szkrabów.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51