Rzeczy proste są zawsze najbardziej niezwykłe. Paulo Coelho
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Kontakt
ameise@poczta.fm



piątek, 27 stycznia 2012
Hello Kitty

Zuzia na samą wzmianę o pobieraniu krwi dostawała prawie histerii. Zraziła się kiedyś i nie chciała nawet o tym słyszeć. Wiedziałam, że w najbliższym czasie będzie ją czekało pobieranie krwi i chciałam ją jakoś przekonać, że to nie jest takie straszne jak ona myśli...  Odpowiednio wcześnie zaczęłam z nią rozmawiać, i gdy widziałam, że nie wpada już w panikę na samą myśl o igle, powiedziałam jej żeby sobie wybrała jaką by chciała nagrodę za to, że da sobie pobrać krew, bez wyrywania się i krzyków... no i dziecię wymyśliło - mam uszyć Hello Kitty. Słowo się rzekło, Zuzia dzielnie zniosła pobranie, blada była jak śnieg ale nie płakała. Po przyjściu do domu wzięłam się za szukanie wykroju.

Długo szyłam tego kota, głównie dlatego, że jest on w 100% uszyty w rękach, do tego wykrój miałam opisany po chińsku, a krzaczków nie znam... miałam kilka małych części, które jakoś musiałam dopasować do siebie, i mnóstwo zaszewek, nie wszystkie jednak okazały się zaszewkami i kilka musiałam pruć... Kotek doczekał się wypchania, doczekał się nawet sukienki i kokardki.

Kotek uszyty z polaru, milusi w dotyku :) Ma 38 cm wysokości.

Zuzia przeszczęśliwa, nie wypuszcza go z rąk. Teraz Michał chce żebym jemu też uszyła zabawkę, ma to być misiu i to taki żeby sięgał mu od głowy do kolan!!! No cóż teraz będę szyć misia... na szczęście tam będę mogła sobie trochę pomóc maszyną, wykrój jest dużo prostszy.

A oto Hello Kitty:

z przodu na stojąco

hello kitty

na siedząco

hello kitty

chowa się i pokazuje ogonek :)

hello kitty

Raz dwa trzy Baba Jaga patrzy

hello kitty

I z właścicielką :)

hello kitty

... no to teraz idę szukać misia :)

A na koniec jeszcze pokaże Wam jakie maluszki mamy w domu :)

chomiczki

Dzieci dostały pod choinkę parkę chomików i teraz mamy dziewięć maluszków, wszystkie dwukolorowe, różnią się tyko intensywnością koloru czarnego :)

Skaleczka - dziękuję, widziałam u Ciebie te literki, cudne są :)

Edyta - dziękuję, trzymam kciuki za Igę :)

Elżusia - dziękuję, ja też uwielbiam monogramy, a u Ciebie podziwiam needlepointy wykonane przez Ciebie cuuuudne są

Atocija i Joaida - dzięki, no stara się dziecię, stara :)

Pozdrawiam :)

poniedziałek, 23 stycznia 2012
Notes II

Zuzia przeszczęśliwa, każe sobie czytać Wasz komentarze :) Bardzo się ucieszyła, że bałwanek i maska tak się spodobały...  no i ja też oczywiście :) Wiecie, że ona próbuje już krzyżykować, zaczęła mały hafcik, jeszcze jakaś połowa do końca jej została... mam nadzieję, że starczy jej cierpliwości :) próbuje też szydełkować, na razie łańcuszek już w miarę opanowała :) No dobra koniec chwalenia się córcią :) Na dziś... :)

Moja mama miała niedawno urodziny, dałam jej notes w okładce zrobionej specjalnie dla niej. Haft zrobiłam wcześniej bo bardzo mi się spodobała ta literka, mulina cieniowana, kanwa biała, opalizująca... mam nadzieję, że na zdjęciach coś niecoś widać :)

notes z zakładką do kompletu

notes

zbliżenie na haft, troszkę widać, że kanwa się błyszczy

haft

notes

tak wygląda w środku

okładka

Mamie się spodobał a oto chodziło :) Bardzo podoba mi się taki haft, same konturki prawie... ale nie bardzo lubię go robić, krzyżyki robi się łatwiej... ale kto wie, może jeszcze jakieś literki powstaną, bo cały alfabet mi się spodobał...

 

P.S. 1 Dziękuję Wam za komentarze i proszę o trzymanie kciuków, wyniki konkursu pod koniec miesiąca, chciałabym, żeby Mała chociaż jakieś wyróżnienie dostała, w końcu się napracowała przy bałwanku... zobaczymy :)

P.S.2 Kochane wiem, że różnie u mnie z częstotliwością komentowania u Was, ale wierzcie mi, że ostatnio to nie do końca moja wina, na niektórych blogach komentarze nie wchodzą... mam nadzieję, że coś tam poprawią i będzie można... ale odwiedzam i czytam na bieżąco :)

Pozdrawiam

poniedziałek, 16 stycznia 2012
Bałwanek

Miałam się pochwalić córcią to się chwalę. :) A co.

U Zuzi w szkole są ogłoszone dwa konkursy, jeden na maskę karnawałową a drugi na bałwanka. Metoda wykonania dowolna. Jak tylko Zuzia się o tym dowiedziała to strasznie chciała coś wykonać, zaczęła od maski karnawałowej. Odrysowała kształt od takiej kupnej na kartoniku, pokolorowała go. Potem ja pomogłam jej wyciąć, ona posmarowała klejem a ja posypałam brokatem... no i przywiązałam gumki... i powstała takie coś:

maska

Minę dziecię ma srogą... a może to ta maska tak ją zmienia :)

Koniecznie chciała też zrobić bałwanka... i tu trochę myślałyśmy co by wykombinować...  wzięłam wycięłam z białego polarku kształt bałwanka i z czerwonego czapeczki, narysowałam na nich kropeczki po lewej stronie, zaznaczając nimi miejsce ściegu, dałam dziecięciu igłę i nitkę i powiedziałam szyj :) Z ręką na sercu mówię, że przeszyła całego, ja tylko poprawiłam w dwóch miejscach żeby po wywinięciu nie było zbyt dużych dziur.

Po wywinięciu naszyłam mu oczy i nosek, przy guzikach trochę pomagała Zuzka, potem go wypchała, ja przełożyłam jeszcze drucik na łapki i uszyłam mu rękawice, potem przykleiłam je gorącym klejem. Zostało jeszcze tylko przyszyć mu czapeczkę do głowy żeby jej nie zgubił i zawiązanie szalika... pomponik został przyklejony i tak powstał bałwanek...

Chciałam, żeby Zuzia w dużej mierze sama go robiła bo to konkurs uczniów i muszę przyznać, że nieźle jej poszło. Cierpliwie siedziała i zszywała części, nawet jak jej kawałek wyprułam i dałam do poprawki...  Za to może powiedzieć, że go uszyła przynajmniej w 80% :)

Myślę, że jak na 6-latkę to poradziła sobie rewelacyjnie :) A oto bohater tej długaśnej opowieści :)

 bałwanek

bałwanek

O a tu widać jakiej jest wielkości, trzymany za rączki przez 6-cio  i 4-ro  latka.

bałwanek

Pomysł na niego znalazłam w internecie, o tutaj :)

Pozdrawiam serdecznie :)     

Edyta i Małgorzata P17, Atocija - dziękuję :) szczerze powiem że do końca dziergania tych bucików nie byłam pewna jak to będzie wyglądać, czy nie będą za ciemne... ale wyszły całkiem całkiem 

Joaida - dzięki, super że się spodobały :)

sobota, 14 stycznia 2012
Butki

 Jak tylko Zuzia zobaczy że siedzę przy komputerze to pyta się czy są jakieś nowe komentarze :) I muszę jej wszystkie czytać :)

aboczar66, elżusia, haftka54, edyta, joaida, atocija - dziękuję i Zuzia również :)

Dziś pokaże Wam buciki, kolorki takie jak tych pokazywanych wcześniej - czarno żółte bo to takie pszczółkowe miały być, żeby do czapeczki pasowały. Choć przypuszczam, że zanim czapeczka będzie dobra do z butków Majka już wyrośnie...

Włóczka kotek kolor żółty i czarny, sznureczek zrobiony szydełkiem.  Trochę ciężko im zrobić dobre zdjęcia ze względu na czarny kolor... ale myślę, że coś tam widać na tych fotkach.

buciki

buciki

buciki

Wyszły fajnie mięciutkie, ale nie obeszło się bez przygody z nimi. Najpierw zrobiłam jednego już jakiś czas temu. W końcu wzięłam się za drugiego, ale pomyliłam druty i zrobiłam na większych, więc rozminęłam się z rozmiarami, miałam już dwa pojedyncze buciki... musiałam dorobić trzeciego.

Ten pierwszy bucik, który okazał się za mały posłużył Zuzi za becik dla jej laleczki, dodałam jej tylko sznureczek do zawiązywania i tym sposobem mała lala nie marznie :)

bucik becik

Dziękuję za wspaniałe komentarze, a już w następnej notce pokażę Wam jaka mała artystka mi rośnie :)

czwartek, 12 stycznia 2012
Ślimaczek lizaczek :)

Różnie mówią na te czapki, jednym się kojarzy ze ślimakiem innym z lizaczkiem, zwłaszcza te wielokolorowe. Spodobała mi się bardzo i oczywiście musiałam wypróbować czy mi wyjdzie. I udało się, najwięcej czasu zajęło mi zeszycie czapki, bo musiała swoje odleżeć a potem zeszyłam kitchenerem, którego wcześniej nie wykonywałam i w końcu doczekała się. Jest bardzo ciepła bo włóczka grubaśna, niestety gdzieś zapodziałam karteczkę ze składem i nazwą, jest to jakaś niemiecka włóczka z 45% zawartością wełny, nie gryzie. Jest dużo grubsza od Puchatki.

ślimaczkowa

A tu na mojej małej modelce, doszyłam jeszcze dwa małe guziczki na ozdobę i żeby Zuzka wiedziała gdzie jest przód a gdzie tył. Teraz muszę jeszcze dorobić do niej sznurki do zawiązywania bo Zuzia woli czapki wiązane, bo wtedy nie wieje po uszkach :) A w zależności od fryzurki czapka podnosi się raz mniej raz więcej, a jak zwiąże to zawsze jest tak samo. Tak mi tłumaczyła :)

poniedziałek, 09 stycznia 2012
Na okno i choinkę

 

Wow! nie spodziewałam się, że okładka tak bardzo się spodoba :) bardzo się cieszę,  miło czytać tyle wspaniałych komentarzy, aż chce się tworzyć coś nowego :)

Dzisiaj pokazuję jeszcze rzeczy, które powstały przed świętami z myślą o świętach. Ze śliskiej i błyszczącej złotej nitki, grubości kordonka powstała taka gwiazdka, miała być na choinkę, ale wyszła dość duża, średnica 15 cm. I tak patrząc na nią przypomniałam sobie o kółku o takiej samej średnicy, od razu przymierzyłam, obrobiłam na około i powiesiłam na oknie... nawet całkiem fajnie to wygląda :) Tylko zrobić ładne zdjęcie tej nitce w taką pogodę graniczy chyba z cudem... jest jak jest lepiej nie prędko będzie...

zawieszka

Zrobiłam też sporo gwiazdek mniejszych od tej. Na zdjęcie załapało się tylko tyle... ale też już ich u siebie nie mam :)

gwiazdki

W tym roku zacznę wcześniej, może na wakacjach :) zrobiłam jeszcze sopelek, ale też go już nie mam, wiem jednak, że na następnej choince trochę ich zawiśnie bo są świetne.

A moje dzieciątka do południa w wigilię dekorowały pierniczki... o między innymi takie

pierniczki

Mistrzem w ich zjadaniu okazał się Michałek... w jego obecności po prostu znikały :)

Pozdrawiam Was serdecznie :) Dziękuję za tak miłe mi Wasze odwiedziny :)

wtorek, 03 stycznia 2012
"Trupia" okładka

Oj namyślałam się nad jednym prezentem gwiazdkowym...  długo i namiętnie... i dosłownie w ostatniej chwili naszło mnie natchnienie i powstało takie coś :) Z reakcji wiem, że się spodobało... a o to chodziło :)  

Uszyłam miękką okładkę na zeszyt dla pewnej nastolatki, sam pomysł uszycia okładki chodził mi po głowie już dawno ale nie miałam pomysłu na aplikację, ozdobę... Jakiś czas wstecz kupiłam arkusz ze śmiesznymi trupimi główkami i tak mu się przyglądając olśniło mnie, upewniłam się tylko mniej więcej czy motyw i kolorystyka przejdą ...

Tło to jakiś sztruksik, spodobał mi się odcień, a żeby notes nie wyszedł mroczny główkę zrobiłam w wesołym kolorku :)

okładka

Główka ma koronę wyhaftowaną srebrną muliną metalizowaną, na początku myślałam aby wszyć małe perełki na koronie ale nie bardzo pasowały mi do całości i wtedy przypomniałam sobie o metalowych ćwiekach znajdujących się gdzieś w czeluściach moich pudeł z przydasiami... na szczęście poszukiwania okazały się owocne :)

notes

Na dole jeszcze inicjały właścicielki również wyhaftowane srebrną metalizowaną muliną...

notes

A tak wygląda w środku... całość jest tak uszyta, aby wszystkie szwy były schowane.

notes

i mały szczególik tasiemki - zakładki wszytej do okładki :) guziczek kosteczka...

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51