Rzeczy proste są zawsze najbardziej niezwykłe. Paulo Coelho
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Kontakt
ameise@poczta.fm



niedziela, 28 października 2012
Koraliki...

Trochę rzeczy powstaje ale nie wszystkie mogę tu pokazać, przynajmniej na razie :)

Za to pokażę Wam czego się wczoraj nauczyłam. Nie miałam co prawda koralików równej wielkości, starałam się wybierać takie mniej więcej tego samego rozmiaru.  Wzięłam takie większe, żeby łatwiej było się nauczyć robić szydełkowe sznury koralikowe. Oczywiście gdyby nie rewelacyjny kurs Weraph to nie poszło by tak szybko :) A tak proszę, mój pierwszy "wężyk" z koralików, ma tylko 6 cm ale wystarczyło, żeby załapać o co w tym biega :) nawlekałam 2 białe 1 różowy na zmianę  (2a1b2a1b)

koraliki

Większość koralików jakie posiadam to straszne malizny, nie wiem jak ja je ponawlekam, przez lupę chyba. Ale pewnie fajne węże z nich wyjdą, takie delikatne....

wtorek, 25 września 2012
granny

Tyle kwadracików ostatnio zrobiłam, kilka już nawet zeszyłam ze sobą :) Ale do końca jeszcze daleka droga...

kwadraciki

 

wtorek, 10 kwietnia 2012
Króliczek

Już po świętach... a że w moich stronach, które teraz zamieszkuję, w Wielkanoc chodzi "Zając" i daje dzieciom słodkie jajka i upominki, przygotowałam drobiazg dla najmłodszego dzieciątka w rodzinie. Moje dzieci spisały nawet list do Zająca, prosząc o zabawki jakie bardzo by chciały dostać :) Zuza pisała własnoręcznie :) No i co miał ten Zając zrobić... przyniósł, widać te dzieciaki muszą być całkiem grzeczne :)

A ja usiadłam w jeden wieczór, wyciągnęłam dwa bawełniane moteczki, szydełko i zaczęłam tworzyć słupki i łańcuszki. Później poszłam  z szydełkiem w tany na okrągło i machnęłam kuleczkę, dorobiłam uszka i pyszczek... pozszywałam razem...

i zrobiłam króliczka... do gryzienia, do ciągnięcia, małe dziąsełka mogą się nad nim pastwić do woli, a jak już się napastwią to można toto bez problemu wyprać i zacząć od nowa :)

gdzieś widziałam ostatnio podobne zabawki w internecie, były tam fajne różne zwierzątka, sówki, laleczki i inne... z tym, że nie robiłam rączek jak miały tamte, wydaje mi się, że bez nich jest mocniejsza i małe łapki nie powinny zbyt szybko dać mu rady.

A wygląda tak... taki wielkanocny zielono-ecru króliczek :)

królik, zając

Złapany za uszy

królik, zając

i zbliżenie na pyszczek

królik, zając

tak mi się skojarzył z tymi zajączkami z bajki Miś Uszatek :)

Oczka, nosek i pyszczek jest wyszyty, dziecko może bezpiecznie bawić się tą zabawką. Wielkość podstawy to chyba 20x20 cm... nie mam go już w domu i nie mogę sprawdzić. Mam nadzieję, że Maliźnie się spodoba.

Pamiętam, że jak moje dzieci ząbkowały to lubiły podgryzać pieluszkę tetrową, zwłaszcza gdy była lekko zwilżona i schłodzona w lodówce... :) ten króliczek wygląda ciekawiej niż pieluszka... że też nie przyszło mi do głowy zrobienie takich podgryzaczy dla moich szkrabów.

czwartek, 29 marca 2012
Kwadraciki granny

Jeszcze w wakacje zaczęłam robić tak popularne ostatnio kwadraty na szydełku, zrobiłam tyle ile widać na fotce - 23 sztuki, w tym ten ostatni inaczej niż wcześniejsze. Teraz żałuję, że nie zrobiłam wszystkich w ten sposób bo wyszłoby mi mniej włóczki. Robię je z resztek włóczki Puchatki i mam problem bo podobno ją wycofali, u mnie nigdzie jej już nie ma. Większość jest robiona z białej, kilka zrobiłam z ecru bo miałam takie resztki, i zostało mi jeszcze troszkę białej...  teraz nie wiem co z tym fantem zrobić, bo na kocyk to będzie za mało, nawet jak dorobię resztę, nie wiem czy robić teraz takie jak ten ostatni i potem jakoś pomieszać, ułożyć... czy robić wszystkie tak jak te wcześniejsze i może rozglądać się za jeszcze jakimś innym kolorem i połączyć... na razie leżą i czekają... może po prostu zrobię z nich dwie podusie... bo na torbę to trochę za jasne...

kwadraty

 

A żeby nie było, że nic nie robię to jestem w trakcie bombki, tylko ciągle coś przeszkadza mi ją skończyć. Wczoraj na przykład napatoczyło mi się jakieś przeziębienie i chce mi się tylko spać.... ale nie jest źle :) Zaczęłam robić jeszcze coś... ale o tym już jak skończę...  a tu dowód, "że się tworzy".

bombka

 

Elżusia - dziękuję, a laleczka ułatwia robienie sznureczków np. taka

Titania - to jednak coś w tym jest, tylko jak przerabiać na tyle luźno żeby był ładny kształt i na tyle ściśle żeby wzór ładnie wyglądał

Aga 1-9791 - ano rośnie, a jakie ma czarujące spojrzenie, jak tymi rzęskami zamruga :) Aga mogę robić wszelkiego rodzaju sznureczki, choćby do czapek już nie będę się męczyć na drutach :) a jak się je pozszywa lub pozaplata to jeszcze więcej rzeczy można wyczarować :)

Joaida - no jak to mówią, ładnemu we wszystkim ładnie :)

piątek, 03 lutego 2012
Bolerko

Tak sobie przeglądałam zdjęcia moich prac z zeszłego roku i znalazłam rzecz, której jeszcze tu nie było...

W sierpniu byliśmy zaproszeni na ślub siostrzeńca mojego męża.

Dla Zuzi miałam kilka sukienek do wyboru, decydująca tu była jednak pogoda, nie wiedziałam jak bardzo będzie ciepło... czy może deszczowo. Moje dzieciątko jest bardzo szczuplutkie, chudzinka jakich mało i wszystko na niej zazwyczaj wisi, do tego cerę ma bardzo jasną. Dlatego też muszę ją ubierać w takie kolorki coby mi dziecię nie "znikało" w nich. Wszelkie jaśniutkie zimne kolory odpadają. Miałam dla niej śliczną sukienkę różową w wisienki, bez rękawków, jedynym jej mankamentem były rozcięcia pod pachami sięgające prawie do pasa... wyobraźcie sobie w tym chudzinkę, z łapkami jak gałązki... Biała bluzeczka pod spodem trochę ratowała sytuację, ale gdyby było baaaardzo gorąco to dziecię wolałoby biegać bez tej bluzeczki... i w tym momencie pomyślałam o bolerku, co to nie grzeje, a zdobi i zasłania to co trzeba...

Miałam motek cieniowanej różowej bawełny, odwiedziłam Zdzid bo u niej widziałam takie jakie mi się podoba, chwyciłam szydełko i zaczęłam plątać niteczki... i wyszło coś takiego...

Zdjęcia nie są cudne ale chodziło mi o to aby wzór był widoczny, w dodatku robione dzisiaj więc światło do niczego... ale coś tam widać.

 

bolerko

bolerko

I jedyne zdjęcie z wesela na którym moje dziecię jest w miarę widoczne, tu widać do jakiej sukienki robiłam bolerko.

bolerko

A na koniec najnowsza fotka naszych malutkich chomiczków, jeden się nie załapał bo siedział w kącie i wcinał drugiego ogórka razem z matką :)

chomiki

 

Kochane Zuzia dziękuje za komentarze i ja także :) Teraz to pewnie nawet już nie zakwili przy pobieraniu :) Muszę przyznać, że dzielnie się spisuje. :) Miło mi że tak licznie do mnie zaglądacie :)

Pozdrawiam  :)

poniedziałek, 09 stycznia 2012
Na okno i choinkę

 

Wow! nie spodziewałam się, że okładka tak bardzo się spodoba :) bardzo się cieszę,  miło czytać tyle wspaniałych komentarzy, aż chce się tworzyć coś nowego :)

Dzisiaj pokazuję jeszcze rzeczy, które powstały przed świętami z myślą o świętach. Ze śliskiej i błyszczącej złotej nitki, grubości kordonka powstała taka gwiazdka, miała być na choinkę, ale wyszła dość duża, średnica 15 cm. I tak patrząc na nią przypomniałam sobie o kółku o takiej samej średnicy, od razu przymierzyłam, obrobiłam na około i powiesiłam na oknie... nawet całkiem fajnie to wygląda :) Tylko zrobić ładne zdjęcie tej nitce w taką pogodę graniczy chyba z cudem... jest jak jest lepiej nie prędko będzie...

zawieszka

Zrobiłam też sporo gwiazdek mniejszych od tej. Na zdjęcie załapało się tylko tyle... ale też już ich u siebie nie mam :)

gwiazdki

W tym roku zacznę wcześniej, może na wakacjach :) zrobiłam jeszcze sopelek, ale też go już nie mam, wiem jednak, że na następnej choince trochę ich zawiśnie bo są świetne.

A moje dzieciątka do południa w wigilię dekorowały pierniczki... o między innymi takie

pierniczki

Mistrzem w ich zjadaniu okazał się Michałek... w jego obecności po prostu znikały :)

Pozdrawiam Was serdecznie :) Dziękuję za tak miłe mi Wasze odwiedziny :)

niedziela, 15 maja 2011
Kurka

Ten wpis miał się pojawić już dwa razy, za każdym razem coś mi w tym przeszkodziło, raz sama kliknęłam nie tam gdzie trzeba, a za drugim razem po prostu zniknął... wrrrr...

Dlatego dziś piszę krótko :) Zrobiłam kurkę, szydełko, kordonek i troszkę ocieplinki i wyszła taka kokoszka :) Ma około 5 cm wysokości z grzebieniem włącznie. Najbardziej podoba mi się jej ogonek.

kurka

kurka

Miałam starą szydełkową kureczkę i patrząc na nią pokombinowałam z tą :) Robiłam ją już po świętach, teraz poczeka razem z jajkami na następne święta.

Dziękuję Wam za wspaniałe komentarze pod notką z kusudamą. W sumie dziękuję juz po raz trzeci z nadzieją, że tym razem blox mi to opublikuje.

Pozdrawiam i cieszę się, że do mnie zaglądacie :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5