Rzeczy proste są zawsze najbardziej niezwykłe. Paulo Coelho
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Kontakt
ameise@poczta.fm



piątek, 28 września 2012
Poducha Star Wars II

Tym razem pokażę jedno zdjęcie, poducha jest taka sama jak ta wcześniejsza, miałam troszkę więcej czasu na jej uszycie, dlatego zdążyłam zrobić jej zdjęcie z wypełnieniem :)

stormtrooper

Szykuje mi się szycie jeszcze jednej ale z innym motywem :)

środa, 12 września 2012
Star Wars poducha

Już tydzień chodzenia do szkoły za nami, Zuzi szkoła się podoba, zwłaszcza, że jest ich w klasie 18. W tym tylko czwórka dzieci,których nie znała wcześniej.

Zuzia dostała już pierwsze zaproszenie na urodzinki od swojego kolegi, nie miałam zbyt wiele czasu na przygotowanie prezentu. Dowiedziałam się że Kuba uwielbia Star Wars. Mózgownica działała mi na zwiększonych obrotach, jednak z prezentem dla dziewczynki chyba jest łatwiej. W końcu w sobotę wpadłam na pomysł, znalazłam odpowiednią grafikę w internecie, potrzebowałam dwóch kolorów polaru... biały miałam, ale czarnego nawet centymetra. W sobotę po południu ani w niedzielę nigdzie nic nie kupię, a w poniedziałek miałam dużo latania po urzędach, został mi tylko wtorek rano na uszycie. Po południu już była imprezka! We wtorkowy ranek odprowadziłam dzieci do szkoły i przedszkola, zrobiłam zakupy i zaczęłam kombinować jak tu uszyć poduszeczkę Star Wars... Udało się... zdążyłam w ostatniej chwili, jeszcze idąc po dzieci musiałam dokupić rzep żeby z tyłu doszyć. I oto jest...Stromtrooper

stormtrooper

Na szczęście Kubie bardzo się podobała :)

 

Robiłam zdjęcia w trakcie szycia, więc niedługo wstawię taki mały "kursik" szycia tą metodą, musiałam pokombinować ponieważ na polarku nie da rady narysować wzoru....

piątek, 15 czerwca 2012
Torebka w paski

Coś mnie na te torby wzięło, tym razem powstała niewielka torebka 22 x 19 cm. Uszyta jest z jednego kawałka tkaniny, takiej grubej, mięsistej. Jak tylko ją pomacałam to od razu pomyślałam o takiej torebce... z "frędzelkami" :) miałam tylko problem z zapięciem, żeby było funkcjonalne a zarazem estetycznie wyglądało po przyszyciu także na lewej stronie. Ta torebka nie ma podszewki, materiał jest wystarczająco mocny.

torba

Tu jest widoczne zapięcie... wygodne nawet dla dzieci... :) testowałam...

torba

Widok w środku:

torba

torba

Dobra zarówno dla dziecka jak i dla dorosłych, zmieści to co najważniejsze :)

 

Kochani dziękuję za Wasze dobre słowa :) Miło jest czytać takie komentarze :)

Atocija, Joaida, Hrabina, Aga1-9791, Dana1967 - Bardzo Wam dziękuję :) Cieszę się, że się Wam podobała :)

Agnieszka-sng - dzięki, cieszę się że Cię zainspirowałam, już oglądałam Twoją :)

taki slazak - ja ciasta nie wyjadałam, ale pianę jak najbardziej... mniam

sobota, 02 czerwca 2012
Dzień Dziecka

Dzień Dziecka to bardzo fajny dzień, zwłaszcza dla dzieci :) Nie kupuję swoim dzieciakom drogich zabawek, tylko jakiś drobiazg, taki symboliczny, często dodaję coś zrobionego przez siebie. Tak było też w tym roku. Mój Michał od dawna prosił o torbę taką chłopięcą, bo on też chce nosić swoje rzeczy w torbie tak jak Zuzka... a ona ma same typowo dziewczęce torebki a przecież prawie pięciolatek z taką "dziewczyńską" chodzić nie będzie, od biedy najwyżej po domu ale na zewnątrz to wstyd... dlatego też na Dzień Dziecka dostał torbę, trochę się przy niej nakombinowałam, żeby wszystko co trzeba schować, było schowane... i jest. Uszyłam ja z brązowego sztruksu, z aplikacją dinozaura, w środku materiał w spidermana :)

Spodobała się :)

Misiek

Torba ma rozmiar mniej więcej 24x24 cm, regulowany pasek, zapięcie na rzepy

torba

torba

 

Drugim prezentem dla moich dzieciątek były fartuszki kuchenne:) Maluchy lubią pomagać w kuchni, a te fartuszki, które mieli do tej pory nadają się tylko do wyrzucenia. Miałam dwa kawałki materiału bardzo do siebie podobne, wzór ten sam, tylko jeden jest troszkę jaśniejszy od drugiego. Dodatkiem do fartuszków były kupione babeczki do samodzielnego przygotowania. Dziś od rana nie mogli się doczekać kiedy je upieką.

fartuszki

Najlepsze było oczywiście wylizywanie kremu :)

fartuszki

Pozdrawiam wszystkich, którzy tu zaglądają i dziękuję za komentarze, wiem że ostatnio nieczęsto tu bywam...

piątek, 18 maja 2012
Się szyje... :)

Dziękuję Wam za cudne komentarze pod bombeczką, podoba mi się coraz bardziej i nawet planuję kilka takich zrobić... jak mi się uda :)

Dziś pokażę Wam coś z innej beczki... dostałam kawałki fajnego materiału i przykaz "zrób coś z tego"  :) No to zrobiłam.

Rzut oka na całość

torba słoń

I szczegóły

torba

torba

Teraz zajmie się nią Pani Niteczka :)

wtorek, 03 kwietnia 2012
Święta...

Nadchodzą święta a ja chyba jeszcze nigdy wcześniej nie przygotowałam tak mało ozdób wielkanocnych... zrobiłam tylko dwie pisanki i kilka kurek.

Na początek zrobiłam pisankę na jajku styropianowym wykorzystując "góralski" materiał. Moja Zuzka marzy o czerwonej spódnicy góralskiej, ciocia kupiła nam odpowiedni materiał i przysłała, zaraz po świętach usiądę i uszyję. Przy okazji przysłała nam też kawałek białego góralskiego i właśnie z tych materiałów powstała pisanka. Ta druga malutka powstała z resztek jakie mi zostały. Prawdopodobnie zrobię jeszcze jedną, z tą różnicą, że będzie miała trzy części czerwone i jedną białą, bo na tyle mi wystarczy materiału.

pisanki

Szybko i przyjemnie się je robi :)

Uszyłam też kilkanaście kurek, część jeszcze czeka na zeszycie po wypchaniu i na oczka.

Tu pokazuję tylko te skończone. Z jednej z resztek materiału powstały takie trzy kokoszki wielkodziobe :) na życzenie osoby do której powędrowały dostały sznureczki do zawieszenia.

kurki

Szkoda, że nie mam już tego materiału bo bardzo wiosenne kurki z niego powstają.

Skończyłam też kurczaka dla moich dzieci, bo koniecznie chciały żółtego. Uszyty z welurku.

kurczę

Jest dość grubiutki i ma około 9 cm.

 

W odpowiedzi na komentarze:

Skaleczko - fajnie można wykorzystać resztki, u mnie problem polega na tym, że Puchatka jest dość gruba, a wszystkie pozostałe włóczki mam raczej cienkie.... ale znalazłam na wyprzedaży w pasmanterii internetowej Puchatkę, niestety musiałam wybierać w tym co zostało, za to w niższej cenie niż kiedyś była... i pewnie niedługo coś z tego wykombinuję

Titania - bo fajne te kwadraciki, dokupiłam już Puchatki i tak jak pisałaś o czerwonościach akurat tyko w tych kolorach były, kupiłam czerwoną/terakota i różowy, jak przyjdzie zobaczę co z tego uda mi się złożyć

co do robienia bombki - chciałam zrobić na pięciu drutach ale mam tak niesamowicie śliskie druty, że nie jestem w stanie utrzymać na nich tak niewielkiej ilości oczek, ale już wymyśliłam jak sobie zacząć a potem przejść na właściwe pięć drutów,  ale zanim to wymyśliłam pozostało mi spróbowanie na tym co miałam pod ręką, pierwszą bombkę zrobiłam na płasko i zeszyłam, ale ona nie miała wzoru, w tej bombce też zaczęłam na płasko, ale gdy doszłam do miejsca wrabiania pomyślałam, że łatwiej będzie mi zapanować nad wzorem jak będę przerabiać na okrągło i połączyłam brzegi i lecę na okrągło. Całkiem wygodnie robi mi się na tych drutach, mimo, że mam tylko takie z bardzo długą żyłką. Postaram się do końca przerabiać ją na okrągło, zobaczę czy mi się uda. W splocie nie ma różnicy, a opanowanie ich tych wszystkich żyłek nie jest takie trudne jak na to w pierwszej chwili wyglądało...

Atocija -  hehehe... ano dodam :) wyjścia nie mam, a jak przeczytałaś wcześniejsze odpowiedzi to już wszystko wiesz :)

piątek, 27 stycznia 2012
Hello Kitty

Zuzia na samą wzmianę o pobieraniu krwi dostawała prawie histerii. Zraziła się kiedyś i nie chciała nawet o tym słyszeć. Wiedziałam, że w najbliższym czasie będzie ją czekało pobieranie krwi i chciałam ją jakoś przekonać, że to nie jest takie straszne jak ona myśli...  Odpowiednio wcześnie zaczęłam z nią rozmawiać, i gdy widziałam, że nie wpada już w panikę na samą myśl o igle, powiedziałam jej żeby sobie wybrała jaką by chciała nagrodę za to, że da sobie pobrać krew, bez wyrywania się i krzyków... no i dziecię wymyśliło - mam uszyć Hello Kitty. Słowo się rzekło, Zuzia dzielnie zniosła pobranie, blada była jak śnieg ale nie płakała. Po przyjściu do domu wzięłam się za szukanie wykroju.

Długo szyłam tego kota, głównie dlatego, że jest on w 100% uszyty w rękach, do tego wykrój miałam opisany po chińsku, a krzaczków nie znam... miałam kilka małych części, które jakoś musiałam dopasować do siebie, i mnóstwo zaszewek, nie wszystkie jednak okazały się zaszewkami i kilka musiałam pruć... Kotek doczekał się wypchania, doczekał się nawet sukienki i kokardki.

Kotek uszyty z polaru, milusi w dotyku :) Ma 38 cm wysokości.

Zuzia przeszczęśliwa, nie wypuszcza go z rąk. Teraz Michał chce żebym jemu też uszyła zabawkę, ma to być misiu i to taki żeby sięgał mu od głowy do kolan!!! No cóż teraz będę szyć misia... na szczęście tam będę mogła sobie trochę pomóc maszyną, wykrój jest dużo prostszy.

A oto Hello Kitty:

z przodu na stojąco

hello kitty

na siedząco

hello kitty

chowa się i pokazuje ogonek :)

hello kitty

Raz dwa trzy Baba Jaga patrzy

hello kitty

I z właścicielką :)

hello kitty

... no to teraz idę szukać misia :)

A na koniec jeszcze pokaże Wam jakie maluszki mamy w domu :)

chomiczki

Dzieci dostały pod choinkę parkę chomików i teraz mamy dziewięć maluszków, wszystkie dwukolorowe, różnią się tyko intensywnością koloru czarnego :)

Skaleczka - dziękuję, widziałam u Ciebie te literki, cudne są :)

Edyta - dziękuję, trzymam kciuki za Igę :)

Elżusia - dziękuję, ja też uwielbiam monogramy, a u Ciebie podziwiam needlepointy wykonane przez Ciebie cuuuudne są

Atocija i Joaida - dzięki, no stara się dziecię, stara :)

Pozdrawiam :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9